|
Blog Artura Hajzera |
![]() |
Na początek chciałbym... |
Witam, na początek chciałbym się podzielić tremą - to mój pierwszy w życiu blog!
Mam nadzieję, że jakoś to będzie :-) i spieszę donieść co słychać i co dzieje się wokół mnie. I tak najważniejsze to to, że definitywnie kończy się zima. Piszę o tej zimie w Tatrach, bo to ona wypełniała moje emocje (po czubki we włosach) w ostatnim kwartale.
Jeszcze w zeszłym tygodniu wypatrywano zapowiadanych mrozów i szeptano, że jeszcze się da. Jeszcze w sobotę dzwonili moi młodsi, rozentuzjazmowani koledzy, że zrobili 100-kę, ale wczoraj ostatecznie Jacek Czech nie pozostawił złudzeń: - wszystko płynie, nawet w nocy, skała zbyt mocno nagrzana.
Powrót do zimowego tatrzańskiego wspinania to chyba wydarzenie w ostatnich miesiącach mojego życia najważniejsze. Dobrze było. W sumie nie tak strasznie :-) za rok na pewno będzie lepiej :-)
Ten nowy tatrzański sezon - to też związanie się z zupełnie nowymi partnerami. Z takimi, którzy dawali pełen komfort i zwolnili mnie z jakiegokolwiek myślenia (świetna rzecz!) jak i z takimi gdzie dowodzenie leżało po mojej stronie (to trudniejsze :-)]
Jednak prawie wszystkie te partnerstwa sprowadzały się do "wzajemnej próby bojem" i wzajemnego poznania się przed planowanymi wyprawami w góry wysokie.
Dziękuję partnerom i partnerce: Jackowi Czechowi, Adrianowi Koźbiałowi, Robertowi Szymczakowi, Tamarze Styś, Rafałowi Fronia, Wojtkowi Kozubowi, Krzyśkowi Starkowi.
Poniżej filmik i kilka zdjęć z tegorocznego zimowego wspinania w Tatrach:
Ostatnie zmiany: 04.05.2010
wróćKomentarze:
| Łopatson dnia 25.06.2010 o godzinie 22:51 | |
| Wyglądacie w tych Tatrach jakbyście prawie nic na sobie nie ciepłego nie mieli, ale jaki zapał ;) Tylko mogę podziwiać i gratuluję szczytu Nanga Parbat. Pozdrawiam, Ł. |
|
Dodaj swój komentarz














