Ola jak Dzik a Marcin z nią – prą do przodu. Relacja Artura Hajzera z 29.06. 2010 |
29.06 o godzinie 00.00 zespół Ola Dzik i Marcin Kaczkan mieli w obozie 3 pobudkę. O 2 w nocy wyszli z obozu. O godzinie 7 rano doszli do przełamania płaskowyżu Bazin. Stąd torując po kolana w śniegu, idąc po traserach wyprawy o godzinie 10.30 odnaleźli depozyt i namiot obozu 4 na wysokości 7150 m. Teraz odkopują platformę i namiot, przygotowują się do odpoczynku. O godzinie 21.00 mają wyruszyć na szczyt. Oboje są w dobrej formie i czują się dobrze, są porządnie zaaklimatyzowani.
Pogoda i widoczność są OK. Prognoza również. Wiatr nie jest silny. W kopule również wiatr wydaje się słabnąć. Oczekujący w bazie Artur i Robert są dobrej myśli. Razem z Olą i Marcinem jest zespół innej wyprawy - Paweł Michalski i Włoch Simone La Terra. Oprócz tych 4-ch osób w ścianie jest dwójka Nepalczyków walczących o tytuł pierwszych zdobywców Korony Himalajów - zaliczają oni wyjście aklimatyzacyjne i są w drodze do obozu II.
Marcin Kaczkan przed atakiem
Ola Dzik przed atakiem
Artur Hajzer
Dodał marek karnecki dnia 29.06.2010
cofnij














